Kuna chorwacka – historia waluty

Kuna chorwacka – historia waluty

Choć nie jest to oczywiście najpopularniejsza europejska waluta, używa jej naprawdę sporo osób. I nie mówimy tylko o samych Chorwatach. To przecież kraj, który co roku odwiedza naprawdę wielu turystów. Nic dziwnego. Miejsc do wakacyjnego wypoczynku jest tam co niemiara.

Jeśli ktoś powiązał tę nazwę tylko z tematem zwierzęcia, to bardzo słusznie. Tak się akurat składa, że jak na rodzinę języków słowiańskich, zresztą podobnych brzmieniowo, obie nazwy w obydwu językach brzmią tak samo, i też to samo oznaczają. No dobrze… Jednak dalej nie wyjaśniło się, dlaczego waluta nazywa się właśnie tak. Jak wiadomo w dawnych wiekach, środkiem płatniczym były nie tylko przysłowiowe srebrne i złote dukaty. Oprócz nich dość popularne było rozliczanie się w skórach zwierząt. Tak było w przypadku kun. To właśnie ich upierzenie ofiarowało się komuś w ramach zapłaty. To właśnie nawiązaniem do tego zwyczaju jest taka nazwa. Zresztą zwierzę pojawiało się także na monetach z tego okresu, a także z późniejszych czasów.

Trzeba powiedzieć, że waluta weszła w obieg w niezbyt chlubnych dla Chorwacji czasach, bo w latach 40 ubiegłego wieku, gdy kraj widoczny był na mapach jako Niepodległe Państwo Chorwackie. Pod tą nazwą krył się kolaborujący z III Rzeszą, faszystowski rząd pod wpływami Włoch. Po wojnie, gdy wpływy na tych ziemiach zyskali komuniści, a niemal cały obszar Bałkanów stał się Jugosławią, odstąpiono od chorwackich kun. Powrót do nich nastąpił, w sumie po czterech latach od wyzwolenia się od radzieckiej strefy wpływów. Dla porządku wypadałoby chyba dodać, że chorwackim odpowiednikiem grosza jest w tym wypadku lip.

Jak w przypadku wielu innych monet emitowanych globalnie, tak i tu na rewersie, czy monet oraz banknotów, nie zabrakło motywów charakterystycznych dla kraju emitera. Najlepszym chyba tego przykładem jest bilon o nominale pięciuset kun (odpowiednik nieco ponad trzystu złotych). Uwieczniono na nim widok na pałac cesarza Dioklecjana. Rzymski władca wzniósł na przełomie trzeciego i czwartego stulecia naszej ery. Do dziś tanowi on prawdziwą perłę w koronie chorwackiej turystyki. Jak na budowlę tak wiekową, do dziś nie przetrwały rzecz jasna wszystkie z wybudowanych w tym kompleksie komnat i świątyń. Z tego, co zachowało się do dziś, można wymienić na przykład: świątynię Jowisza, czy też pałacowy przedsionek, znany także jako westybul.

Zapewne wielu z tych, którzy wybierają się do Splitu lub innego regionu Chorwacji, będzie musiało wymienić jakąś sumę właśnie na tamtejsze kuny. Jeśli wyjazd jest zaplanowany na ten rok, wszystko będzie po staremu, jednak w przyszłym roku – zwłaszcza na początku – niektórzy turyści mogą być nieco zdziwieni. Będzie to spowodowane tym, że wraz z nastaniem Nowego Roku, Chorwacja znajdzie się w strefie euro. Na razie jednak rachunki będą mogły być zarówno w kunach, jak i europejskiej walucie. Wszystko po ty, by łatwiej było wszystkim wdrożyć się w cały proces walutowej transformacji.

Jeśli wybieracie się do miejsca, z którego pochodzi kuna chorwacka, czyli waluta Chorwacji, warto jeszcze przed wyjazdem zabezpieczyć się w gotówkę, żeby nie miejscu nie tracić cennego czasu urlopu. Mamy nadzieję, że ten artykuł odpowie Wam na pytanie, jaką walutę zabrać do Chorwacji! Wybierając się do kantoru warto wybrać taki, który posiada innowacyjną usługę dostawy waluty do domu. Jednym z nich jest sieć kantorów Tavex, które zapewnią Wam dostęp do waluty Chorwacji bez względu na ilość, zawsze od ręki!

Tekst zewnętrzny, artykuł sponsorowany

0 0 głosów
Ocena artykułu:
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Przeglądaj komentarze

Informacjach o ciasteczkach

Zgodnie z Art. 173, pkt. 1 Ustawy z dn. 16.11.2012 r. (Dz.U. poz. nr 1445) Informujemy, że ta strona korzysta z plików cookies.

Odwiedzając naszą stronę bez dokonania zmian ustawień swojej przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystanie przez nas plików cookies w celu ułatwienia korzystania z serwisu.

Publikacja artykułu

Wzbudź zainteresowanie Czytelnika i zamieść artykuł w naszym serwisie.

                                 Szczegóły: Publikacja Artykułu